Na początku wyniki, na które pewnie tych 15 osób czekało (mam nadzieję :) Zrobiłam losowanie random generatorem, ale za cholibkę nie umiem wrzucić tego na stronę. Jestem internetowym ignorantem, przepraszam i mam nadzieję, że uwierzycie mi na słowo, że wylosowało numer 14 czyli Szczęśliwy zakątek. Proszę o wysłanie adresu przesyłki oraz wybór koloru naszyjnika. Ostatnio zrobiłam pierwszego Turaska, ale coś mi nie idzie obliczanie długości sznura. jedyne informacje jak go liczyć piszą, żeby mnożyć długość końcową razy 5...ja policzyłam razy 6, a i tak wyszedł znacznie krótszy...Może ktoś ma sprawdzony sposób? tak czy inaczej sznur nawet się udał, a jest bazą do pięknego wisiora z rubinowym oczkiem. Kojarzy mi się z indyjskimi księżniczkami z bajek (szczególnie na głowie mojego psa :P ).
Pogoda bez zmian to i zdjęcia słabe. Dodatkowo jedna para kolczyków z moje nowej "serii" ;D A na koniec pochwalę się zakupami ze sklepu To Co Kocham za wygrany bon...(no może trochę dołożyłam :P)
Całuski dla wszystkich i wypatrujcie wiosny bo podobno idzie :*
Ostatnio cisnę ile mogę. Żeby mieć jak najwięcej do zaoferowania. Dopada mnie depresja wiosenna...stres związany z planowaniem ślubu i ogólnym planowaniem przyszłości. Ale nie poddaję się, a koraliki skutecznie odcinają moje dylematy...Zostaję tylko ja i one..ewentualnie plącząca się nitka :D Powtórzyłam dwie sprzedane, udane pary kolczyków i narobiłam nowych. Moje ulubione to kolczyki "antyczne". Jeden wisior - celtycki - nie jest najbardziej udany, jakiś za wypukły wyszedł..może spróbuję z treasures'ami...Zdjęcia takie jak pogoda za oknem...kolorki są raczej żywsze, ale jakoś mi nie chciały wyjść zdjęcia lepsze. Na koniec jeszcze nie skończona bransoletka na podstawie projektu Weraph. Troszkę roboty było, ale efekt zachwycający ( niekoniecznie na moich zdjęciach). Pozdrówka dla wszystkich i nadal zapraszam na moje CANDY! :*
Tak na szybko, wieczorkiem wrzucam. Mam w zanadrzu jeszcze prawie skończony naszyjnik z koralików i filcu, jak tylko skończę to na pewno się pochwalę. Odkryłam, że znacznie bardziej podoba mi się filcowanie na mokro ( no i nie mam po nim dziur w paluchach :D). Jutro mam urodziny i mam zamiar trochę poświętować :) Może nawet jakie candy się trafi ? Zobaczymy :P Całuję was cieplutko i z pakietem witaminek na te roztopy :*
W nie tohowych sznurach widać niestety kordonek, ale na szczęście tylko na zdjęciach wyłazi :P
Wróciłam w tym tygodniu do koralików, tak zamiast pakowania się :P Jestem przerażona przeprowadzką, a dokładniej spakowaniem i przewożeniem całego mojego majdanu. Dlatego odstresowuję się dzióbiąc w koralikach. Powstały dwa naszyjniki, Celtic i Sparta ( nie ma jeszcze zapięcia bo się okazało, że nie inwestowałam w złoto;( ), projekty znalazłam w książce "Netting all the way", także na bransoletkę. Ona także nie ma szczęścia i zapięcia jeszcze nie wymyśliłam, ale jest piękna i myślę o niej jakoś tak ślubnie. W ogóle ostatnio mam za dużo pomysłów na biżuterię ślubną. Na szczęście na razie ich nie realizuję :P
Kolczyki złoto- białe w kształcie trójkąta (nie wiem czemu tak opisuje przecież na zdjęciach każdy widzi :) Jest też wisiorek, nie koniecznie do kompletu. To, że dostałam stoisko na giełdzie minerałów i biżuterii bardzo mnie zmotywowało i teraz cały czas koralikuję ;) przy każdym projekcie mam tysiąc pomysłów na następne, ale czasu zawsze za mało, a oczy też się męczą.
White-gold earrings in the shape of triangle (I don't know why I describe it when in the pictures everyone can see it :) There’s a pendant also, not necessarily making set with earrings. Having a stand on minerals and jewelry stock made me very motivated and now I’m beading all the time ;) during each project, I have a thousand ideas for the next, but there’s always not enough time, and the eyes are getting tired too.
Piosenka z tytułu jest na czasie, trochę smutnawa, ale co tam.
Song from the title is quite on time, maybe a little sad, but what the hell :P